Opowiadania

Krótka historia o Człowieku Myślącym

Pewnego razu żył sobie człowiek myślący imieniem Adam.
Adam żył swoim życiem i wiele się nad nim zastanawiał. Obserwował także świat i ludzi.
Bardzo spodobało mu się wiele wynalazków będących na świecie, które były przypisywane wielkiemu Wynalazcy. Im bardziej się nimi zachwycał, tym większa ogarniała go chęć poznania tak wielkiego człowieka.literatura-proza-poezija

Dowiedział się, że jest pewien sposób by go poznać, ale musi kupić pewne wielofunkcyjne urządzenie, gdyż podobno każdy, kto będzie je dobrze użytkował, otrzyma zaproszenie do warsztatu Wynalazcy, gdzie nie tylko będzie mógł go poznać, ale także tam zamieszkać i z nim pracować.

Na początku zastanowiła go pewna rzecz. Wielu ludzi chciałoby skorzystać z tego zaproszenia, ale większość nie koncentrowała się na tym i nie starała się o zaproszenia, ponieważ były dla nich ważniejsze rzeczy, więc zanosiło się na to, że w warsztacie wynalazcy nie będzie ciasno, mimo, że ilość miejsc jest nieograniczona.

Pierwszym krokiem był wybór urządzenia. Każde z tych urządzeń było maszyną techniczno-elektroniczną i przez dołączone akcesoria miało za zadanie rozwijać zarówno umiejętności techniczne, jak również przy pomocy różnych gier i programów kształtować charakter użytkownika, by mógł lepiej posługiwać się innymi wynalazkami Twórcy. Sam wynalazek był bardzo ciekawy, ponieważ dawał olbrzymie możliwości, jednak wiązał się z wieloma ograniczeniami i wyrzeczeniami. W każdym razie wszystko zależało od producenta i wersji urządzenia.

Każdy producent dawał inne warunki i zasady użytkowania. Było to dziwne, ponieważ cel każdego z tych urządzeń powinien być ten sam, autor niby ten sam, a tu takie różnice?
Adam postanowił zacząć szukać i porównywać urządzenia, by znaleźć model, który najbardziej przybliży go do celu oraz umowy z firmą, która da mu dobre warunki współpracy.

Z dostępnych źródeł wyczytał, że urządzenie posiadało początkowo jedną główną wersję oraz wiele podróbek. Ta pierwsza wersja maszyny A 1.0 została po dość długim czasie udoskonalona i chociaż nadal jest w powszechnym użyciu, to wersja urządzenia A 2.0 stopniowo zdobyła dużo większą popularność, pomimo ostrych sprzeciwów zwolenników wersji poprzedniej.

Z czasem dodatkowo powstała kolejna wersja A 3.0, natomiast wersja A 2.0 przebyła liczne modyfikacje i w związku z kłótniami w firmie dla użytkowników powstały początkowo modele A 2.1 i A 2.2. Ponieważ wielu użytkownikom nie spodobała się polityka firmy dystrybuującej urządzenie A 2.1, postanowili wprowadzić modyfikacje i zacząć samemu sprzedawać model udoskonalony A 2.1.1.

W ślad za nimi znalazło się jeszcze kilka grup, które zupełnie inaczej odczytywały tą samą instrukcję obsługi, jednakową do wszystkich urządzeń w wersji A 2.0 i stworzyły kolejne modele A 2.1.n, z których jednym z bardziej charakterystycznych był model A 2.1.7.
Adam pomyślał, że zacznie od analizy wersji ostatniej, czyli A 3.0, która wprawdzie także miała pewne modyfikacje, ale wydawała się w miarę jednolita i solidna.

Żeby poznać dogłębnie zasady działania postanowił wybrać się na spotkanie instruktażowe. Kiedy użytkownicy zorientowali się tylko, że Adam nie posiada jeszcze tego urządzenia, natychmiast go wyrzucili i niewiele brakowało a skończyłby tą przygodę bardzo nieszczęśliwie. Zasięgnął więc opinii u jednego z użytkowników wersji A 3.0, jakie są zasady i warunki użytkowania oraz warunki umowy. Z rozmowy wynikało, że producent, chociaż oficjalnie powołuje się na akceptowanie wcześniejszych wersji, to całkowicie się o nich odżegnuje uznając całą konkurencję jako wrogów, którzy nie potrafią spełnić oczekiwań Twórcy.

Adama zaniepokoiła taka zatwardziałość i nieomylność twierdzenia, ale słuchał dalej. Wynikało z umowy, że musiałby znieść wiele wyrzeczeń. Użytkownik A 3.0 ma bardzo wiele ograniczeń, umowa trwa dożywotnio i jest praktycznie nierozwiązywalna, nie daje wielu możliwości a po otrzymaniu zaproszenia, zamiast poznania i pracy z Wynalazcą gwarantuje jedynie… imprezę w jego domu, co, wnioskując po dziełach Konstruktora, brzmiało zupełnie nierealnie a nawet wręcz absurdalnie.

Adam postanowił przeanalizować także wersję pierwotną A 1.0, ale i tutaj także dostrzegł wiele mankamentów oraz pewne braki w urządzeniu. Zastanowił go także fakt, że kiedy dla wersji A 2.0 zmieniono oprogramowanie i akcesoria, to instrukcja obsługi nie została zmieniona, ale tylko dopisano do niej bardzo dużo wartościowej treści. Zachęcający był także fakt, że główny udział przy udoskonalaniu tej wersji brał ponoć bliski współpracownik Wynalazcy. Coś niezwykłego musiało być także w tej tajemniczej wersji A 2.0, że tyle zamieszania i dyskusji przy nim powstało, co zaowocowało tak licznymi modelami.
Ponieważ każdy z tych modeli opierał się na wersji A 2.0 (i właściwie także A 1.0), ale model samej wersji A 2.0 był już dawno wycofany, Adam musiał wybrać odpowiedni dla siebie.

Po dogłębnej analizie zobaczył, że model A 2.1 nie tylko jest bardzo zbliżony do wersji pierwotnej, ale także występuje najdłużej na rynku i jest najpopularniejszy. Mało tego, z poszerzonej instrukcji wynikało, że jest wiele podobieństw w stylu pomiędzy tym urządzeniem a wieloma innymi wynalazkami przypisywanymi Twórcy. Zobaczył także, że mimo wielu ograniczeń do jakich musiałby się dostosować, model daje olbrzymie możliwości i posiada zdecydowanie więcej akcesoriów, które są w stanie lepiej go przygotować. Po analizie atrakcyjnej ceny, warunków umowy, które wprawdzie wiązały na stałe, ale nie dawały bezpośrednio tak drastycznie wysokich kar za odstąpienie od umowy, jak w innej poznanej firmie a rażące niezachowanie zasad użytkowania wiązało się nie tylko z nie otrzymaniem zaproszenia, ale czasem wręcz z zakazem wstępu do pracowni Wynalazcy, co wydawało się być surową, ale uczciwą karą.

Zanim Adam zakupił urządzenie zaczął obserwować innych posiadaczy oraz serwis, czy aby dokona właściwego wyboru. Dostrzegł niezwykła i smutną zasadę, kiedy zdobędziesz coś trudno dostępnego za bardzo wysoką dla ciebie cenę, będziesz równie wysoko to cenił. Całkowicie identycznie wyglądała ta sytuacja na rynku. W miejscach, gdzie serwis urządzeń A 2.1 był trudno dostępny a szczególnie występował problem z olbrzymim wpływem konkurencji, tam użytkownicy najczęściej działali na przekór, bardziej cenili właściwości tego urządzenia, lepiej z niego korzystali i przywiązywali większą wagę do jego użytkowania. W miejscach gdzie urządzenie było popularne a nawet modne, najczęściej stało nieużywane w kącie a nawet często było bezczelnie i ordynarnie niszczone, mimo, że wielu użytkowników często chodziło na spotkania instruktażowe.
Adam spotkał także wielu przeciwników posiadania tego urządzenia, twierdzących, że istnienie głównego Konstruktora to wierutna bzdura a wszystkie urządzenia tego typu powstały tylko po to, by łupić kasę od naiwnych użytkowników. Szczególnie atakowali producenta urządzeń A 2.1, który w swojej historii posługiwał się różnymi sprzecznymi i niegodziwymi zasadami w swojej polityce.
Innym ich argumentem było niecne postępowanie przedstawicieli handlowych, nie używanie, lub rażąco sprzeczne używanie urządzeń przez tych przedstawicieli z instrukcją, mimo, że sami uczą inaczej, a nawet niszczenia tych urządzeń, wyśrubowanych cen serwisu, mimo oficjalnie oferowanych zdecydowanie niższych i dobrowolnych.

Po głębszym zastanowieniu się Adam zauważył, że zdecydowanie są to argumenty, które rażąco niszczą PR firmy, która nie wyciąga z tego wniosków i bezpowrotne traci klientów, ale jako człowiek myślący zauważył, że nie wpływa to na samą wartość techniczną urządzenia a jedynie na marketing. Przecież użytkownik kupuje urządzenie dla siebie, by zaspokoić swoje potrzeby a nie po to, by mieć produkt z reklamy.
Wprawdzie w umowie było kilka mankamentów sprzeczności i niejasności, których trudno było rozwiązać przy pomocy instrukcji obsługi, ale ich waga nie była tak wielka, by rezygnować z tak pomocnego sprzętu.

Adam postanowił więc nabyć urządzenie A 2.1 i w pełni wykorzystać jego możliwości. Wczytując się w instrukcję obsługi dostrzegał coraz więcej możliwości, rozwiązań oraz dostępnych akcesoriów. Ćwiczył swoje umiejętności i korzystając z pobliskiego serwisu instalował nowe dodatkowe oprogramowania. Miał też problem, kiedy zmienili się dobrzy pracownicy z tego serwisu na innych, którzy rzeczywiście podnieśli ceny usług, wtedy po prostu zaczął korzystać z innego punktu serwisowego. Po głębszym zastanowieniu się zdecydował, że za tak fachową obsługę da im nawet większe wynagrodzenie, niż w poprzednim punkcie, ci fachowcy jednak stanowczo odmówili.

Adam często chciał porozmawiać z innymi użytkownikami o nieograniczonych możliwościach tego urządzenia, jednak oni najczęściej tłumaczyli się brakiem czasu, zasłaniając swój wstyd związany z nieznajomością i niezrozumieniem urządzenia.
Pewnego dnia do drzwi Adama zapukali akwizytorzy, którzy byli bardzo zainteresowani dyskusją o urządzeniach, jednak ich słabość ukazała pewna dyskusja
– Czy nie byłby zainteresowany nabyciem udoskonalonej wersji urządzenia?
– Ale już posiadam i nie chcę go porzucać
– Nie musi pan. Wystarczy, że przeinstalujemy oprogramowanie, usuniemy kilka elementów, dodamy parę i będzie pan miał urządzenie A 2.1.7 jak nowe.
– Ale po co?
– Bo nasze jest bardziej zbliżone do pierwotnego oryginału i instrukcji obsługi
– Niby w którym miejscu?
– O na przykład tutaj. W waszym urządzeniu tutaj i tutaj się nie zgadza – pokazał starszy pan fragment tekstu w instrukcji, którą widocznie znał na pamięć
– Ale zaraz, ja ten fragment rozumiem właśnie tak, jak jest w moim urządzeniu
– I właśnie źle. Bo on oznacza właśnie to, co panu mówię
– I dlaczego pan uważa, że ma rację?
– Bo mam rację.
I na tym argumencie zamknęła się dyskusja z akwizytorami A 2.1.7, ponieważ nie był to argument, który mógł wnieść cokolwiek do dyskusji i określał także sposób myślenia rozmówcy.

Adam podczas użytkowania A 2.1 spotkał się właściwie ze wszystkimi roztaczanymi wcześniej czarnymi wizjami o użytkownikach, ale rozumiejąc urządzenie, znając instrukcję i mając przed sobą cel widział także dobre strony i użytkowników takich, jak on, lub podobnych, którzy rzeczywiście wynieśli z tego olbrzymie korzyści i z którymi mógł swobodnie o tym porozmawiać. Znalazł także świetnych przedstawicieli handlowych, na spotkaniach z którymi uczył się jeszcze więcej o urządzeniu, ale także ci pracownicy sami pokazywali w praktyce, jak to urządzenie można prawidłowo wykorzystywać.

Z czasem Adam zauważył, że nawet, jeśli by tego pierwszego Konstruktora nie było, to nie jest to wystarczający argument, by rezygnować z frajdy, jaką daje mu praca i zabawa z urządzeniem oraz pozytywny rozwój, jaki następuje. Adam przez czas użytkowania stawał się, bardziej uprzejmy, miły dla ludzi, pomocny, był skuteczniejszy, bardziej pracowity, osiągał lepsze wyniki w biznesie, był bardziej odpowiedzialny i zdecydowanie łatwiej znosił niepowodzenia, zwłaszcza, że instrukcja mówiła iż każde przykre doświadczenia związane z użytkowaniem będą lepiej nagradzane przez Wynalazcę i zwiększą szansę na otrzymanie zaproszenia.

Odwiedzając znajomych Adam z przykrością patrzył, jak urządzenia takie, jak jego, stoją zakurzone w kącie i niszczeją. Jeszcze większą przykrość sprawiało mu, jak ludzie niszczyli zarówno ten jak i inne wynalazki Twórcy oraz wyśmiewali się z użytkowników urządzeń różnych wersji. Często starał się przeciwdziałać, ale niestety z małym skutkiem.
Poznając świat i różnych użytkowników Adam zauważył, że inne wersje i modele tego urządzenia najczęściej są tworzone w podobnym stylu, co posiadany A 2.1, mimo, że jest wiele różnic. Porównał te urządzenia i zauważył, że niemal każde a na pewno większość używane zgodnie z celem i instrukcją powinny przynieść poszukiwany efekt, ale uświadomił sobie, że ze względu na ilość możliwości dokonał najlepszego wyboru.

Pewnego dnia w jednym sklepie Adam spotkał się z wcześniej nie znanym i podobno bardzo starym urządzeniem wersji B 1.0. Uderzyło go podobieństwo stylu, mimo, że instrukcja całkowicie różniła się od znanych wcześniej. Przyjrzał się temu urządzeniu bliżej i dostrzegł kilka ciekawych gadżetów, które bardzo go zainteresowały. Sprzedawca powiedział, że to urządzenie staje się teraz dość popularne, mimo, że różni się bardzo od produktów A i jeśli Adam chce, to może sobie pożyczyć interesujące go gadżety do domu na dzień tak dla porównania.

Adam chętnie przystał na propozycję sprzedawcy a po powrocie do domu porównał je z urządzeniem, które posiadał. Ku wielkiemu zaskoczeniu pasowały, mimo bardzo skomplikowanych wtyczek. Niesamowite! – pomyślał. Te gadżety, chociaż niewiele nowego wniosły do możliwości, to pozwoliły zrozumieć nieco więcej z elementów A 2.1, a co najważniejsze, nie kolidowały z instrukcją a nawet zadawały się ją uzupełniać. Kiedy wczytywał się w historię innych urządzeń uznanych za podróbki i wycofanych z rynku, zauważył, że kilka elementów tych podróbek także mogłoby pasować do urządzenia A 2.1, ale także są bardzo podobne do B 1.0.
Czyżby wszystkie te urządzenia łącznie z tzw. podróbkami wywodziły się od jednego i prowadziły do jednego celu? Adam pełen entuzjazmu doszedł do wniosku, że będzie nadal korzystał z urządzenia najlepiej, jak potrafi, bo uznał, że rzeczywiście coraz bardziej zbliża go do celu.

Zaproszenie do Adama przyszło w najmniej oczekiwanym momencie. Na zaproszeniu było napisane, że musi się zgłosić natychmiast. Adamowi było skoda, że nie mógł pożegnać się z rodziną, ale trudno, rodzina pewnie i tak kiedyś do niego dołączy.
Kiedy Adam wspinał się na górę do pracowni, ogarniała go wewnętrzna wielka i nieopisana euforia. Z każdym krokiem radość Adama z tak długo oczekiwanej i zasłużonej nagrody rosła a sam zapominał o wszystkim, co było do tej pory. Liczyła się tylko nagroda. Im bardziej zbliżał się do warsztatu, tym silniej odczuwał niesamowite i wspaniałe ciepło bijące od Twórcy i urządzeń, w które Wynalazca wkładał część siebie.
Adam nawet nie zauważył, kiedy znalazł się w pracowni. Schematy i prototypy wspaniałych dzieł rozmieszczone na nieograniczonej przestrzeni oraz bliskość i dostępność Wynalazcy dla każdego z milionów współpracowników były niesamowite. Wśród wynalazków były urządzenia nie tylko służące ludziom na co dzień, ale także umożliwiające obserwowanie użytkowników oraz pozwalające na częste pomaganie im w trudnych sytuacjach. Dzięki innym genialnym przedmiotom Wynalazca mógł dzielić uwagę pomiędzy wszystkich, którzy go potrzebowali, oraz spełniania ich potrzeb.
Nieograniczona i bezkresna radość całkowicie wynagrodziła Adamowi ten trud związany z obsługą urządzenia, ale jego wypracowana troska o innych nie pozwoliła mu nie zapytać Wynalazcy, dlaczego nie ma jednego urządzenia, które prowadzi do pracowni, tylko jest ich tak wiele?
– Posłuchaj Adamie – odparł Twórca – Tak naprawdę jest tylko jedna droga prowadząca tutaj. Niezależnie, które urządzenie wybierzesz liczy się tylko to, co chcesz osiągnąć. Żeby człowiek miał nawet najlepsze urządzenie i próbował z niego korzystać, to nie dostanie się tutaj, kiedy będzie niszczył jakikolwiek mój wynalazek, bo kocham wszystko co wymyśliłem i wszystko jest częścią mnie. Jeśli ktoś nienawidzi cokolwiek mojego, nienawidzi mnie, a jeśli kocha coś mojego, kocha też mnie. Ze mną mogą więc pracować tylko ci, którzy mnie kochają a ja zawsze to odwzajemnię.
– Ale skąd się wzięło tak wiele urządzeń?
– Początkowo ludzie dostali wskazówki, jak tutaj dotrzeć i pierwszą wersję na bazie moich wskazówek stworzyli właściwie sam. Później, im mniej się ze mną kontaktowali, tym gorzej rozumieli to urządzenie, zaczęli wprowadzać coraz więcej zmian i w końcu pozostał taki wielki bałagan. Wysłałem nawet bliską mi osobę, Współtwórcę urządzenia, by coś naprawić pokazać kierunek i zatrzymać te zmiany, w urządzeniu A 1.0, których nie chciałem i w znacznej części się udało.
– A które urządzenie naprawdę jest najlepsze? – zapytał Adam oczekując, że Twórca pochwali jego wybór
– Tak, dokonałeś bardzo dobrego wyboru, ale nie mogę powiedzieć, która wersja jest najlepsza, ponieważ nawet, jeśli taka będzie, to każdy, kto nie będzie jej posiadał a przyzwyczaił się i przekonał do swojej, będzie zły, że źle wybrał i nie uwierzy, że tak jest.
Dlatego dobre jest każde urządzenie, które nauczy szanować innych ludzi, wszystkie moje wynalazki i urządzenia, nawet te, które są uważane za złe i niedopracowane. Jak też zauważyłeś, samo posiadanie urządzenia nic nie daje, trzeba je jeszcze używać nie tyle zgodnie z instrukcją, bo mógł ją ktoś napisać z błędami, ale bardziej z celem. Nawet jak ktoś nie posiada urządzenia a zastosuje się do tych zasad, także ma szansę tutaj się dostać. Po prostu musi chcieć.
Jedna rzecz jest dla mnie najbardziej przykra. Ludzie zamiast szukać drogi do mnie, bo wiem, że tego chcą, to kłócą się i biją o durne urządzenie, które jest lepsze, a później zamiast go używać, to tylko się chwalą, że go posiadają a żyją tak, jakby go nie było.

Adam zdecydowanie przyznał rację wynalazcy i zaangażował się do takich zadań u boku Twórcy, w których czuł się najlepiej. Od tego czasu Adam nigdy nie zaznał żadnej porażki. Współpracował z Wynalazcą i pozostałymi nagrodzonymi a niedługo później dołączyła do niego duża część jego rodziny i żyli długo w szczęściu i miłości, o ile rozumiesz prawdziwe znaczenie słów: „szczęście” i „miłość”.

Największym problemem człowieka jest to, że szybko zapomina, co jest jego celem.
Zauważcie, że człowiek myślący najpierw określa cel a dopiero później szuka sposobu jego osiągnięcia a nie na odwrót.

Na zakończenie prosta zagadka dla Was. Ile przenośni z legendy odkryliście i w którym miejscu odnaleźliście się w tym opowiadaniu?

Wynalazca, Twórca, Pierwszy Konstruktor –
Styl Twórcy –
Warsztat, pracownia wynalazcy –
Współtwórca, Współpracownik –
Umowa –
Urządzenie –
Urządzenie A 1.0 –
Urządzenie A 2.0 –
Urządzenie A 2.1 –
Urządzenie A 2.1.n –
Urządzenie A 2.1.7 –
Urządzenie A 2.2 –
Urządzenie A 3.0 –
Urządzenie B 1.0 –
Przedstawiciele handlowi –
Serwis –
Akcesoria –
Spotkania instruktażowe –
Akwizytorzy A 2.1.7 –
Instrukcja obsługi do A 1 –
Instrukcja obsługi do A 2 –
Instrukcja obsługi do A 3 –
Przeciwnicy urządzeń –
Posiadacze nie użytkujący –
Zaproszenie, brak zaproszenia, zakaz wstępu –